GRYNIA i MARGA - jedwabiste pluszaki / Warszawa

Świnki, które biorą udział w programie "wirtualnych adopcji"

Moderator: silje

Awatar użytkownika
zwierzur
Posty: 3951
Rejestracja: 24 sie 2016, 21:59
Miejscowość: Warszawa
Kontakt:

Re: GRYNIA i MARGA - jedwabiste pluszaki / Warszawa

Post autor: zwierzur »

Jest stabilnie. Pasiasta mordka Margolci pojawia się wszędzie, gdzie coś się dzieje. Dziewuszka żyje w niezłej komitywie z przyszywaną rodziną świńską. Sprawnie biega po pięterku i rozdziela kuksańce, gdy jej ktoś podpadnie. Pierwsza przy misce. Gryniaczek jest już świnką parterową, górne rejony klatki nie dla niej. Tylne łapki słabiutkie, ale babeczka całkiem żwawo na nich pomyka - zwłaszcza na widok samczyka, zbliżającego się w nastroju krotochwilnym. Apetycik jest, radość życia też. I ta frajda z życia w wielkiej gromadzie... Oby zdrówko nie szwankowało za bardzo! :fingerscrossed: :love:
Dobre chwile są jak wisienki na torcie...
Awatar użytkownika
zwierzur
Posty: 3951
Rejestracja: 24 sie 2016, 21:59
Miejscowość: Warszawa
Kontakt:

Re: GRYNIA i MARGA - jedwabiste pluszaki / Warszawa

Post autor: zwierzur »

Grynia żwawo pomyka na sztywniejących nóżkach. Rozważamy różne możliwości rehabilitacji, bo nie każda forma ćwiczeń jest dla dziewuszki wskazana z powodu choroby nowotworowej. Szczuplutka sylwetka i niesprawne tylne łapki sprawiają, że Grynieczka wygląda jak staruszeczka. Ogromna wola życia jest motorem niespożytej aktywności chudzinki. Grynia w kaszę sobie dmuchać nie daje. Natrętów po futrach trzepie twardo i komentarzy zdecydowanych im nie szczędzi. Wcina wszystko z apetytem. Udziela się towarzysko. Leki zapewniają komfort i podnoszą sprawność organizmu. Zdrówko stabilne, pod stałą kontrolą specjalistów. Oby tak zostało! :fingerscrossed:
Marga od kilku dni wspiera samczyka, osamotnionego po nagłej stracie kumpla. Dogadała się z chłopakiem bez problemu. Mieszkają we dwoje i to ruda rządzi wielkim chłopem. Pierwsza przy misce, pyskata, wygadana. Chłopina w nią wpatrzony, potulny, czuły. Idylla...
Ostatnie USG Margolci niepokoi mnie bardzo. Nieoperacyjny guz nowotworowy na krezce rośnie sobie wolniutko. Twór, który pojawił się w pęcherzu moczowym podwoił swoją objętość w ciągu zaledwie miesiąca, co nie wróży zbyt dobrze. Do tego nowy guz pojawił się na dnie żołądka. W celu usunięcia obu nowych nieproszonych gości, trzeba by przeprowadzić osobne, rozległe i inwazyjne operacje. Nie ma gwarancji sukcesu. Nie ma pewności, że dziewuszka przeżyłaby taką interwencję. Wiadomo tylko, że rekonwalescencja po każdym z zabiegów byłaby długa i bolesna. Rokowania ostrożne do złych. Ponieważ priorytetem jest komfort życia dziewuszki - rezygnujemy z chirurgicznego rozwiązania dla jej dobra. :fingerscrossed:
Dobre chwile są jak wisienki na torcie...
Awatar użytkownika
zwierzur
Posty: 3951
Rejestracja: 24 sie 2016, 21:59
Miejscowość: Warszawa
Kontakt:

Re: GRYNIA i MARGA - jedwabiste pluszaki / Warszawa

Post autor: zwierzur »

Oj, dzieje się! Niekoniecznie dobrze. Grynia gryzie własne łapki, mimo leków przeciwbólowych chyba jej dokuczają. Marga zrobiła się agresywna wobec samic, nawet chłopu się oberwało. Przed dziewuszkami pilna wizyta, bo źle to wróży... Kciuki się przydadzą. :fingerscrossed: :fingerscrossed: :fingerscrossed:
Dobre chwile są jak wisienki na torcie...
ODPOWIEDZ