
Czas na aktualizację dot. Kongo i Bongo. W tym roku chłopcy przeprowadzili się do Warszawy, jesteśmy po dwóch wizytach kontrolnych w Ogonku.
W marcu pokazałem ich pierwszy raz w lecznicy. U Kongo zdiagnozowano... otyłość. Ważył 1500 g przy 1200 g Bongo. Tu zalecenie było dość proste - ograniczyliśmy codzienną porcję granulek. Poza tym chłopcy mieli w tym sezonie nadprogramową kąpiel, aby zadbać o higienę okolicy gruczołów.

U Kongo zastrzeżenia budził stan zębów - nie miał żadnych ewidentnych objawów, ale zalecono dodatkową suplementację wit. C i ponowną wizytę w celu kwalifikacji do konsultacji stomatologicznej. Wykonaliśmy badania krwi, w morfologii stwierdzono cechy nieznacznie nasilonego stanu zapalnego (podwyższona leukocytoza).

Bongo ponownie pobrano igłą biopsję zmiany na pyszczku. W wyniku nie stwierdzono obecności komórek nowotworowych, jedynie nacieki zapalne - czyli jak poprzednio. Przez następne pół roku zmiana nie urosła, cały czas jest kilkumilimetrowym groszkiem.

Ostatnio pojawiliśmy się na wizycie kontrolnej. Masa chłopców to obecnie odpowiednio
1400 i
1140 g. Nie zauważyłem, aby mieli gorszy apetyt, więc mam nadzieję, że ten spadek (dość proporcjonalny u obu) jest związany z ograniczeniem granulek, nie z żadną chorobą.
Podczas wizyty Kongo usunięto kaszak z grzbietu. Zniósł to dzielnie, do tej pory nie wydaje się, aby były jakieś powikłania zabiegu. Poza kaszakiem, doktor wybadała zmianę -
guz gruczołu mlekowego. I na usunięcie tego guzka umówiliśmy się na końcówkę września. Jaki jest charakter zmiany - dowiemy się już z badania histopatologicznego. Ponadto utrzymano zalecenie konsultacji stomatologicznej, którą przeprowadzimy w dalszej kolejności.
W badaniu Bongo bez żadnych niepokojących nowości. Liczba i wymiary tłuszczaków bez istotnych zmian. Do rozważenia pozostaje usunięcie guzka na pyszczku.

Wg moich subiektywnych obserwacji, Kongo i Bongo ogólnie czują się dobrze. Apetyt niezmiennie duży, entuzjastycznie reagują na obecność domowników. Miewają gorsze dni, gdy są mniej aktywni, ale wszystko szybko samoistnie wraca do normy. Kongo czeka zabieg, Bongo ścisła obserwacja. Zobaczymy, jak to się rozwinie.
