Cacanka[*] & Sąsiadek[*] + Bajka & Brawurka

Tutaj opowiadamy o naszych pupilach.

Moderator: Ewa i Michał

Regulamin forum
Tematy nie odwiedzane dłużej niż 90 dni będą usuwane.
Granvelle

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: Granvelle »

Odświeżam wątek, by nie zaginął ;)
U nas wszystko ok. Po Cacance widać już lata, jest coraz wolniejsza i ustępuje koleżankom. Młode nadal szaleją. Ostatnio byłyśmy na dworze na świeżej trawce.

Dziewczyny od ponad miesiąca mają nową klatkę 140 i nadal wydaje mi się mała. Powinni robić jeszcze większe klatki :roll:
Awatar użytkownika
sosnowa
Posty: 15311
Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
Miejscowość: Warszawa
Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
Kontakt:

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: sosnowa »

To prawda. Są co prawda takie 160 ferplasta, ale po pierwsze kosztują potworne pieniądze, po drugie ciężko kupić, po trzecie to jest juz autobus, bo szerokośc kuwety niewspółmierna do długości.
Granvelle

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: Granvelle »

Byłyśmy wczoraj u weterynarza z Cacanką, bo od niedawna szybciej się zaokrągla (wyglądem przypomina świnkę ciężarną) i po boczkach brzucha ma wyłysienia. Weterynarz zrobił RTG i oczywiście wyszły duże cysty, które nie przeszkadzają jej w funkcjonowaniu, także jeśli się nie będą powiększać i nie zaczną jej przeszkadzać, to nie trzeba operować. Przy okazji na zdjęciach wyszło, że ma kamień w nerce, ale podobno powinien sam wyjść bezboleśnie. Także w sumie nie jest źle, bo ją nic nie boli ;)
Granvelle

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: Granvelle »

Z Cacanką od niedawna jest bardzo źle. Ma z prawie każdym organem problem. Ogromne cysty, kamień w nerce, zapalenie pęcherza, podejrzenie niewydolności nerek, zanik części mięśni, przerośniete zęby trzonowe, brak apetytu, widać po niej ból, a oczy jakby już na nic nie reagowały... Jest na antybiotyku, aczkolwiek mam wrażenie, że jej starszy organizm już się poddał i ode mnie oczekuje świętego spokoju...
Awatar użytkownika
Cynthia
Moderator globalny
Posty: 12558
Rejestracja: 07 lip 2013, 16:05
Miejscowość: Kęty/Zielonka
Lokalizacja: Kęty/Zielonka
Kontakt:

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: Cynthia »

Smutno :sadness:
Awatar użytkownika
justynuszek
Posty: 1678
Rejestracja: 07 lip 2013, 16:41
Miejscowość: Sosnowiec
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: justynuszek »

:sadness: Niestety, wiek robi swoje. Cacanko trzymaj się dzielnie.
U mnie w klatce wybiło 5 lat, widać juz spowolnienie, na półkę nikt nie wskakuje.
Obrazek Obrazek
zamówienia kalendarzy i gadżetów SPŚM: zamowienia@forum.swinkimorskie.eu
Awatar użytkownika
martuś
Posty: 10241
Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
Miejscowość: Złocieniec
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Kontakt:

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: martuś »

Czy oprócz antybiotyku dostaje coś przeciwbólowego?
Przykre to wszystko :sadness: Uwielbiałam Cacankę i Sąsiadka jak jeszcze były u Rogatki...
Dużo zdrówka i mało cierpienia :buzki:


PS a co wet mówi na to wszystko? Da radę jakoś na lekach poprawić jej komfort życia?
Obrazek
Granvelle

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: Granvelle »

Weterynarz podawał jej parę razy leki przeciwbólowe i rozkurczowe, a dzisiaj dostała nawet kroplówkę. Teraz ja ją dokarmiam i podaję jej wodę w strzykawce, bo całkowicie przestała jeść. Dzisiaj weterynarz powiedział, że prawie na pewno ma poważne problemy z nerkami. Jeżeli do jutra nie zacznie jeść sama, to nie ma sensu jej dalej sztucznie utrzymywać przy życiu...
Awatar użytkownika
Cynthia
Moderator globalny
Posty: 12558
Rejestracja: 07 lip 2013, 16:05
Miejscowość: Kęty/Zielonka
Lokalizacja: Kęty/Zielonka
Kontakt:

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: Cynthia »

Skonsultuj to jeszcze z jednym wetem, jak wiele przypadków pokazuje, co dwie głowy to nie jedna
Granvelle

Re: Cacanka & Sąsiadek + Bajka & Brawurka

Post autor: Granvelle »

To byłby dobry pomysł, gdyby nie to, że ona teraz powoli umiera... Od paru godzin nie jest w stanie się podnieść i ruszyć (jeszcze wieczorem mogła)... Jej buzia nie przyjmuje już żadnego pokarmu lub wody ze strzykawki. Niepotrzebnie ją już męczę... Zamiast zacząć jeść, jej organizm całkowicie się poddaje.
ODPOWIEDZ